Ekshumacja 13 czerwca 2014 Zaglinki gm. Olesk, pow. Włodzimierz Wołyński

13 czerwca 2014 – – okolica miejscowości Zaglinki gm. Olesk, pow. Włodzimierz Wołyński – woj. Wołyń doszło do ekshumacji polskiego żołnierza poległego w wrześniu 1939 roku. Ekshumacja doszła do skutku dzięki zaangażowania w sprawę księdza Kanonika Generalnego Diecezji Łuckiej Jana Burasa i Prezesa Stowarzyszenia Kresy Pamięć i Przyszłość Krzysztofa Krzywińskiego. Wstępną informację o pogrzebaniu  w 1939 roku polskiego żołnierza przekazał przed rokiem Siergiej Filimonowicz (Rodzony brat Kużma osobiście w 1939r grzebał żołnierza) księdzu Dziekanowi Janowi Burasowi, sprawującemu między innymi posługi kapłańskie i opiekunowi kościoła p.w. ś.w. Trójcy w Lubomlu. Po wizji lokalnej na miejscu stwierdzono obecność mogiły.  Mogiła znajdowała się po prawej stronie drogi ,w okresie międzywojennym łączącej  wieś Zaglinki z Radziechowem.

Na mogile znajdowało się upamiętnienie w postaci tzw.,,Tumboczki” czyli ostrosłupa na którym umieszczona była pierwotnie czerwona (w chwili ekshumacji bez farby..) gwiazda. Mogiła była ogrodzona . Podobna forma upamiętniania po wojnie była niczym nowym nawet w stosunku do nie- sowietów. (patrz ekshumacja ks. Majewskiego w Mielnicy ). Mogiła była silnie zarośnięta kilku letnim zakrzaczeniem z drzewo stanem. W świadomości obecnych mieszkańców  okolice tego miejsca określane jest terminem ,, przy Polaku”, ,,obok Polaka”, ,,tu gdzie Polak”. Potwierdzenie otrzymanych faktów potwierdził miejscowy leśnik Aleksander Pylipczuk. Te i inne wskazówki pozwoliły na przypuszczenie, że w wskazanej mogile spoczywa żołnierz polski.

Korzystając z obecności ekipy archeologów polskich i ukraińskich prowadzących prace poszukiwawczo – ekshumacyjne  żołnierzy KOP na Polesiu oraz działającej wolontariacko  przy archeologach, funkcjonariuszach Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej –  po powiadomieniu przez księdza dziekana doszło do eksploracji mogiły.

Odsłonięcie mogiły potwierdziło słowa świadków. Forma pochówku pozwala stwierdzić, że żołnierz ten pochowany został bez pośpiechu ……. co wskazuje głębokość jamy grobowej i forma ułożenia na regularny t.z.w. ,,wznak”  Żołnierz pochowany został w hełmie t.z.w.,, Adrian”i w mundurze – z płaszczem. Bez butów Zachowały się guziki, resztki munduru, klamerki. Niestety t.z.w. nieśmiertelnik czyli znak tożsamości na którym widniał między innymi- stopień imię i nazwisko, wyznanie nie został odnaleziony. Jak podają świadkowie, przed wrześniowym pochówkiem wszystkie dokumenty zostały zabrane. Może i cały nieśmiertelnik? Jak podają miejscowi, żołnierzem tym był polski lekarz pochodzący z Warszawy. Podobno jeszcze  w czasie wojny grób ten odwiedziła rodzina – co wskazywałoby o jej poinformowaniu. Na pewno nie miało to miejsca po marcu 1943 ponieważ w okolicznych lasach były koncentracje  oddziałów UPA  które masowo od lipca wyrzynały bliższą i dalszą społeczność polską. Ślady  sztabu i  bunkrów bardzo dobrze zachowały się do dnia dzisiejszego podobnie jak zebrana kwerenda w tej sprawie sprzed dwóch lat czyniona przez nasze Stowarzyszenie przy  okazji ekshumacji  dowódcy. 19 szwadronu. kawalerii. – ,,Jarosława”z 27 WDP AK spod Oleska.

Po zakończeniu prac odkrywkowych pod przewodnictwem Księdza Dziekana Jana Burasa nad szczątkami zmówiona została modlitwa za poległego żołnierza.

Po  pobraniu DNA przez antropologa  wydobyto szczątki i przewieziono do pełnych badań po których oczekiwać będą na godny pochówek.

Brak możliwości komentowania.